czwartek, 9 marca 2017

stare-nowe spodnie :)

Postawiłam przed sobą zadanie i postanowiłam zadziałać spontanicznie. Inspirowana publikowanymi w sieci zdjęciami na warsztat wzięłam stare dżinsy i radykalnie je odmieniłam z pomocą farb akrylowych.
Z nudnych granatowych spodni powstało dzieło sztuki użytkowej :) totalnie odmienne od tego w czym ludzie chodzą po ulicach naszych szarych miast... Tak więc odrobinkę kontrowersyjne...
Malunki wyglądają tak:




 I jakkolwiek byłam odważna w trakcie ich tworzenia, to jednak przez parę dni zbierałam się na odwagę, aby je założyć wychodząc z domu... bo cóż :( widmo "co ludzie powiedzą" wisiało cały czas nad moją głową.

Ale stało się - tra ta ta dam - ubrałam, wyszłam i NIKT tego w żaden sposób nie skomentował. Nagle okazało się, że wszyscy Ci ludzie mają w nosie jak wyglądam i w co jestem ubrana... 

Bardzo pouczające doświadczenie, które i Wam polecam :) 

o co chodzi...

Pewnie tak jak ja jesteście bombardowane ze wszystkich stron dobrymi radami:
1. z poradników (którymi nota bene sama się dobijam)
2. od rodziny (krewni i znajomi zawsze wiedzą lepiej ;/ co powinnam była zrobić w danej sytuacji...)
3. od przypadkowo spotkanych osób na ulicy...
Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze te fan page, blogi i wiele innych miejsc, z których o każdej porze mogę się dowiedzieć jak zła i wyrodna jestem...

Mnie osobiście bardzo to dobija. Każdorazowo zastanawiam się czy to nie dana osoba ma rację i moje poczucie winy wzrasta bo przecież mogę być lepsza, poświęcać więcej czasu etc.

Postanowiłam wiec z tym zawalczyć tej wiosny!

Po przeprowadzonej analizie  :D [tak naprawdę zastanowieniu się jakie myśli sprawiają, że robię coś na przekór sobie] doszłam do wniosku, że winne jest moje wychowanie na "grzeczną dziewczynkę" i przez to wdrukowanie mi syndromu co ludzie powiedzą...

W związku z tym pierwszym (arcytrudnym ;) zadaniem na miesiąc marzec jest pozbycie się z głowy tego upierdliwego głosu, który każe mi się zastanawiać co myślą inni i jak mnie oceniają.